Miasto Ruda Śląska

28 000 PLN na seniorów, 75 000 PLN na utrzymanie bazy oraz 82 000 PLN na szkolenie dzieci i młodzieży to kwoty przekazane przez UM Ruda Śląska na rok 2017

Tabela

  • 1. GKS Wawel Wirek 0m. 0 p.
  • Wesołych Świąt!

    logoil-300x-N-534017339-3pre


    Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku życzymy wszystkim naszym Piłkarzom, Trenerom, Partnerom biznesowym oraz Sympatykom szczęścia, zdrowia, spokoju oraz wszelkiej pomyślności.


    Zarząd GKS "Wawel" Wirek

    artur, 21-12-23


    GRZEGORZ KAPICA

    logoPiłkarz 100-lecia Grunwaldu: miejsce 18.
    Miał już ukończone 18 lat, gdy trafił do piłki nożnej, a mimo to mając za sobą zaledwie kilkunastomiesięczne trenowanie w Wawelu Wirek wiosną 1979 zaimponował trenerowi Teodorowi Wawocznemu. Szybka przeprowadzka do Halemby okazała się korzystna dla zawodnika i III-ligowego Grunwaldu....więcej

    piotr, 21-12-06


    JANUSZ SOBOL WSPOMNIENIE

    logoMając za sobą 9-letnią grę w Wawelu Wirek i Ruchu Chorzów otrzymał szansę gry w I-ligowych Szombierkach, którą wykorzystał i w 1980 roku zdobył z bytomskim klubem Mistrzostwo Polski. Trzy lata później, gdy trener Szombierek Roman Durniok zaproponował trenerowi Wawocznemu doświadczonego 27-latka, w Grunwaldzie zaczęto upatrywać kandydata do awansu do III ligi. Przypuszczenia okazały się trafne i nowy halembski kapitan poprowadził swój zespół w sezonie 1983/1984 do III ligi. Przez cztery lata był wykonawcą wielu rzutów wolnych i karnych. W 102 meczach zdobył 9 bramek. Miał zaledwie 30 lat, gdy zachorował i musiał zakończyć czynne uprawianie piłki nożnej. Cztery lata później odszedł na zawsze.


    19. miejsce w Plebiscycie na Piłkarza 100-lecia Grunwaldu zajął Janusz Sobol, który zdobył 250 punktów i zaledwie o jedno „oczko” wyprzedził Engelberta Kurpasa.




    Janusz Sobol
    19.04.1956 – 27.08.1990
    pomocnik, obrońca

    Kluby:
    Wawel Wirek (1967)
    Ruch Chorzów (1968-1971)
    Wawel Wirek (1971-1976)
    Szombierki Bytom (1977-1983)
    Grunwald Ruda Śląska (1983-1987)

    piotr, 21-12-03


    "PLUCIE.........

    logo



    Plucie nam w twarz!!!!!!!

    Czytając ostatni wpis Viceprezydenta Krzysztofa Mejera czuję się jakby
    ktoś napluł w twarz całemu środowisku sportowemu. Wielokrotnie
    irytowałem się słuchając żołnierzy PiSowskiej propagandy z Holecką na
    czele, ale tym wpisem ich Pan przebił.
    Dawno nie widziałem bardziej...więcej

    piotr, 21-12-03


    ZMARŁ ERWIN WILCZEK 9-KROTNY MISTRZ POLSKI

    logoZMARŁ ERWIN WILCZEK
    30/11/2021 20:44
    Zmarł Erwin Wilczek
    10 dni po swoich 81 urodzinach zmarł najbardziej utytułowany polski piłkarz Erwin Wilczek.

    W barwach Górnika Zabrze, w których rozegrał 293 ligowe mecze, wywalczył 9 tytułów mistrza Polski. Zdobył także 6-krotnie Puchar Polski oraz zagrał w finale Pucharu Europy Zdobywców Pucharów. W reprezentacji Polski wystąpił 16 razy.

    Urodzony 20 listopada 1940 roku pomocnik był wychowankiem Wawelu Wirek. Następnie pobierał piłkarskie lekcje u legendarnego trenera Józefa Murgota w Zrywie Chorzów, uchodzącym za pierwszą profesjonalnie funkcjonującą szkółkę piłkarską w Polsce. Jako dziewiętnastolatek trafił do Górnika, w którym grał w latach 1959-72. Po wyjeździe z Polski występował we francuskim US Valenciennes, a po zakończeniu kariery piłkarskiej był trenerem, prowadząc między innymi młodzież Górnik Zabrze oraz US Valenciennes (ekstraklasa), gaboński AS Sogara (finał Pucharu Zdobywców Pucharów Afryki 1986) oraz reprezentację Gabonu.

    Do końca życia mieszkał w Valenciennes, ale do Polski wracał... myślami: Mam do kogo, mieszkają tam moi bracia z rodzinami. No i Górnik jak rodzina, już od ponad 60 lat – mówił Erwin Wilczek.

    Cześć jego pamięci oraz wyrazy współczucia dla najbliższych.

    piotr, 21-12-01


    W 2022 ROKU SPORT W MIEŚCIE BEZ FINANSOWANIA

    logoPodwyżki nie będzie, ale konsekwencje pozostaną
    10-11-2021, 08:35 Joanna Oreł


    Podczas ostatniej sesji Rady Miasta radni nie przegłosowali podwyżki opłaty śmieciowej (z 30 na 34 zł od osoby w przypadku śmieci segregowanych i z 60 zł na 68 zł w przypadku niesegregowanych). To oznacza brak w budżecie miasta na przyszły rok ok. 5,5 mln zł. Władze miasta są zmuszone „załatać” tę dziurę pieniędzmi, które miały zostać pierwotnie przeznaczone na utrzymanie dróg, sport, czy likwidację dzikich wysypisk. O tym, dlaczego pojawiła się konieczność podniesienia stawki, rozmawiamy z wiceprezydentem miasta Krzysztofem Mejerem, który odpowiada m.in. za gospodarkę komunalną w mieście.

    – Od 1 lutego mieszkańcy płacą 30 zł za śmieci segregowane i 60 zł za niesegregowane. Wcześniejsze stawki to odpowiednio 21,70 zł i 43,40 zł. Nie minął nawet rok, a ponownie sygnalizujecie konieczność podwyżki. Trudno w tej sytuacji liczyć na zrozumienie ze strony mieszkańców i dziwić się decyzji radnych.
    – Kiedy kalkulowaliśmy tzw. opłatę śmieciową, która obecnie obowiązuje, byliśmy w trakcie przetargu, który miał wyłonić nowego wykonawcę na odbiór i zagospodarowanie śmieci. Wyliczyliśmy stawkę na poziomie 780 zł za tonę odbieranych odpadów w mieście, ponieważ we wcześniejszym postępowaniu wpłynęła właśnie taka oferta. Niestety firma, która złożyła taką propozycję, nie przystąpiła ponownie do przetargu. Wpłynęły dwie oferty, które były droższe – jedna o 30 zł, a druga o ponad 64 zł za tonę odbieranych odpadów. Wybraliśmy oczywiście ofertę tańszą, wiedząc, że do każdej tony odbieranych przez nową firmę odpadów będziemy dopłacać 30 zł. W sumie w tym roku do systemu śmieciowego dopłacimy 6,4 mln zł. Mogliśmy to zrobić, ponieważ w ciągu roku dostaliśmy z tytułu udziałów w podatku PIT więcej pieniędzy niż zakładaliśmy. I dlatego nie podnosiliśmy opłaty od razu, żeby „nie fundować” mieszkańcom kolejnej podwyżki w tak krótkim czasie.

    – Skoro nie ma podwyżki opłaty za śmieci, to w przyszłym roku także dołożycie do systemu z budżetu miasta?
    – Nie ma w budżecie miasta „wolnych” pieniędzy na finansowanie odbioru i zagospodarowania odpadów, ponieważ już dzisiaj po zmianach podatkowych wiemy, ile w przyszłym roku dostaniemy udziału w podatku PIT. Rząd wprowadził zmiany w przekazywaniu gminom pieniędzy z tegoż podatku. Od stycznia będziemy otrzymywać równe transze przez cały rok. To oznacza, że nie możemy liczyć na jakieś „ekstra” pieniądze, którymi moglibyśmy „załatać” dziurę budżetową w systemie odpadowym. Wraz z subwencją wyrównawczą będzie to praktycznie tyle samo, co w bieżącym roku. Tymczasem z powodu podniesienia pensji minimalnej, wzrostu cen paliw, energii elektrycznej itd. w przyszłym roku nasze wydatki bieżące wzrosną o ponad 67 mln zł. Oznacza to, że nie mamy w budżecie miasta na przyszły rok pieniędzy, by dołożyć do śmieci 5,5 mln zł. Wciąż też uważamy, że ten system powinien się bilansować, bo odbiór i zagospodarowanie odpadów to jest usługa, do której miasto nie powinno dopłacać. Przecież miasto nie dokłada do wody albo ścieków, czy prądu. Sytuacja jest bardzo trudna i byłem przekonany, że radni zrozumieją nasze argumenty, ale stało się inaczej. Większość Rady Miasta uznała, że system gospodarki odpadami komunalnymi mamy częściowo finansować z budżetu miasta.

    – No właśnie, wśród radnych,szczególnie związanych ze środowiskiem sportowym, podczas sesji padały słowa o szantażu. Dołożycie do śmieci, ale kosztem sportu, edukacji, czy remontów dróg. To uczciwe podejście?
    – Bardzo uczciwe. Naszym obowiązkiem było powiedzieć, że skoro nie ma zgody na podniesienie opłaty śmieciowej i bilansowanie się systemu, to będziemy musieli poszukać tych pieniędzy w innych wydatkach. Uważam, że uczciwość nakazuje to powiedzieć teraz, a nie za miesiąc, kiedy będziemy uchwalali budżet miasta. Radni muszą mieć świadomość tego, że podejmując taką decyzję, robią to kosztem czegoś innego. Nie da się zjeść ciastka i mieć ciastko. Uważam, że radni powinni zaproponować źródło finansowania systemu śmieciowego. Jednak nikt nie ma odwagi tego zrobić. Wygodniej jest mówić o szantażu. Ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że radni tak naprawdę nie uratowali mieszkańców przed podwyżką, tylko przesunęli wyrok w czasie. I będzie to wyrok o wiele bardziej surowy niż teraz. W pierwszej połowie 2023 roku ogłosimy nowy przetarg na odbiór i zagospodarowanie śmieci. Już teraz myślę o tym, co nas czeka. Oferty składane w tym postępowaniu nie będą opiewały już na kwotę 810 zł za tonę, tylko na przykład 850 zł albo i więcej. Wtedy staniemy przed dylematem podniesienia opłaty śmieciowej z 30 złotych do być może nawet 40 zł.

    – Jednak w porównaniu do innych miast nasza stawka nie jest w gronie tych z dolnej części tabeli. 24 zł w Zabrzu, prawie 27 zł w Chorzowie, a u nas 30 zł i to wciąż – według Państwa – za mało. Co sprawia, że w innych miastach mieszkańcy płacą jednak mniej?
    – Opłata śmieciowa nie jest naliczana według naszego uznania, tylko na podstawie kosztów. A te są takie, a nie inne. Nie mamy na nie dużego wpływu. Proszę zobaczyć, co dzieje się na rynku paliw, jak bardzo rosną ceny energii i płace. To wszystko przekłada się na koszty firm wykonujących usługi na rzecz miasta. Chcę jednocześnie podkreślić, że Ruda Śląska nie jest miastem, w którym płaci się za śmieci najwięcej. W Gierałtowicach i Będzinie mieszkańcy płacą więcej niż u nas, a od 1 stycznia najwięcej, bo 38 złotych, będą płacili mieszkańcy Piekar Śląskich. Tam radni podjęli bardzo trudną, ale rozsądną i odpowiedzialną decyzję o podwyżce opłaty, bo dzięki temu finanse tego miasta będą się bilansować. Miasta, gdzie opłata jest niższa, posiadają własne instalacje komunalne. My natomiast nie mamy takich. Wszystkie nasze odpady przetwarzane są poza granicami Rudy Śląskiej. To powoduje, że nie mamy na bramie tych instalacji preferencyjnych cen, a we wspomnianych miastach, z uwagi na obecność m.in. RIPOK-ów, takie obowiązują. Dodam jeszcze, że rudzki system wcale nie jest taki drogi, jak się uważa. Podam jeden przykład. W ubiegłym roku, kiedy Rodzinne Ogródki Działkowe należały do gminnego systemu, każdy działkowiec płacił rocznie zryczałtowaną stawkę za śmieci w wysokości 120 zł rocznie. Dziś, po wyłączeniu ROD-ów z systemu, na podstawie indywidualnych umów z firmami odpowiadającymi za odbiór odpadów, właściciele ogródków płacą nawet 350 zł rocznie, czyli prawie trzy razy więcej. Zapytam więc retorycznie – ile mieszkańcy płaciliby za śmieci, gdyby systemu miejskiego nie było i każdy musiałby się rozliczać indywidualnie z firmą?

    – Czy będziecie przedkładali radnym kolejny projekt uchwały o podwyżce śmieci?
    – Nie będziemy tego robić. Po tym głosowaniu przystąpiliśmy do zmiany projektu przyszłorocznego budżetu miasta. Zgodnie z zapowiedziami przesuwamy 5,5 mln zł z bieżącego utrzymania i remontów dróg, z dofinansowania sportu w mieście i usuwania dzikich wysypisk na gminny system gospodarki odpadami. To jest bardzo trudna decyzja, ale wynika ona z głosowania radnych. Ci z radnych, którzy głosowali przeciw podniesieniu opłaty śmieciowej, muszą być świadomi konsekwencji swojej decyzji.

    – Dziękuję za rozmowę.

    piotr, 21-11-10


    ZMIANA GODZ MECZU Z GWIAZDĄ

    logoSOBOTNI MECZ Z GWIAZDĄ ODBĘDZIE SIĘ O GODZINIE 12.30 ZAPRASZAMY

    piotr, 21-11-02